sobota, 16 listopada 2013

rozdział 15






____________________



 - Nie ma sprawy. - oznajmiłam i zanim zdołałam ugryźć się w język, palnęłam - Doris to twoja narzeczona?
Przystanął i się spojrzał na mnie. Gdy zauważył u mnie zmieszanie, zaczął się bez ogródek śmiać. Mimo cudownego śmiechu, poczułam jak zbiera mi się gniew w środku. Co on sobie wyobraża, że się ze mnie nabija?!
- Jesteś zazdrosna? - zapytał, a na moje policzki wpłynął nieproszony rumieniec. - Przecież to moja bardzo bliska siostra.
Poczułam raptownie, jak serce ścisnęło mi się w piersi. Jego siostra? To by wyjaśniało parę istotnych spraw, ale... Kto mówi w dzisiejszych czasach ''pa, kochany'' do swojego brata? Przyznam, że zachowałam się paranoidalnie. Owszem, może trochę czułam się zazdrosna, ale to tylko reakcja mojej drugiej 'ja'.  J a  osobiście nigdy nie jestem zazdrosna. A przede wszystkim o kogoś tak chamskiego jak Ashton.
Ma czelność ze mnie się śmiać...
- Jak mogłaś pomyśleć, że Doris to moja narzeczona?- zapytał najwyraźniej rozbawiony moimi przypuszczeniami.
A niech go mać.
Mam go dosyć.
Na me policzki wpłynął nieproszony rumieniec.
- Nie ważne, tak pytałam. - odpowiedziałam surowiej, niż chciałam. Złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę murku, abyśmy mogli tam usiąść. W mojej głowie nadal rozbrzmiewał jego śmiech i aż żołądek ścisnął mi się nie przyjemnie. Jeśli tak dalej pójdzie, zapewne zwymiotuję całego szampana na jego buty.
Upiłam łyk.
- Wybacz za moich rodziców. - oznajmił już spokojnie, siadając na marmurku. Delikatnie się na nim oparłam, nie patrząc na mojego towarzysza. Jeśli mam szczerze powiedzieć, to zaczynam obmyślać wymówki, aby się stąd zabrać. - Mam zawsze jest nadzwyczaj szczęśliwa, jakby ciągle była naćpana. Wszędzie jest jej pełno. - cicho się zaśmiał, a ja na niego spojrzałam zdziwiona, że tak wyraża się o swojej mamie. Przykładny biznesmen. - A tata... -przerwał i wziął głęboki wdech. - Ojciec to ojciec. Zawsze jest surowy, bo zawsze sądzi, że mam osiągać piętro wyżej, niż zamierzam.
Serce ścisnęło boleśnie. Czy dobrze zrozumiałam, że ojciec nigdy nie jest z niego zadowolony? Spodziewałam się, że jego nastrój spowodowany jest moją osobą, a nie nienawiścią do syna w sprawach finansowych. To szczyt tępoty, że tak zachowuje się w stosunku co do swojego pierworodnego.
- Widzisz... Nie wszystko jest tak kolorowe, jak możesz sobie pomyśleć. - odpowiedział, a ja zmarszczyłam brwi. Po chwili dopiero do mnie doszło, że powiedziałam to wszystko na głos.
Cholera jasna. Mój długi język.
- Ale dość o mnie. - oznajmił po chwili i spojrzał na mnie. - Opowiesz mi trochę o sobie? Nie jesteś taka, jak inne kobiety. Nie gadasz jak najęta.
Jak inne kobiety? No oczywiście musiał to zaznaczyć i zaprzepaścić szansę, że kiedykolwiek go polubię. Poczułam znowu wzrastającą, nieproszoną zazdrość, przez co musiałam przechylić i wypić do dna kieliszek szampana, bo zaschło mi w ustach.
Siedział obok mnie i najspokojniej na świecie mi się przyglądał, czekając na odpowiedź. Widziałam kątem oka, że delikatnie się uśmiecha, a jego rozpraszające usta zapewniły mi kolejną dawkę motylków w brzuchu. Miałam już dość tego, że niewinnym gestem zwala mnie z nóg. Czułam się przy nim jak na uwięzi, jakby zamknął mnie w swojej klatce i nie pozwolił mi z niej wyjść. Brak powietrza, brak powietrza, brak powietrza...
Muszę natychmiast się stąd oddalić.
Wstałam i od razu postąpiłam krok na przód, ale ucieczkę uniemożliwiła mi ręka, która złapała szybko za mój łokieć i pociągnęła mnie z impetem do tyłu.
Okazało się, że Ashton wstał, a jego umięśniona klatka piersiowa stała się moją blokadą, na której wylądowałam, gdy się odwróciłam.
- Gdzie ty idziesz?- zapytał cicho, a jego głos przyprawił mnie o zawrót głowy. Przymknęłam oczy, aby choć trochę się ocknąć od hipnotyzującego spojrzenia jego oczu, ale i to nic nie pomogło. Czułam elektryzujące wibracje, które były spowodowane styknięciem naszych ciał, oraz jego oddech na mojej skórze przy uchu.
Podniosłam powieki i od razu ujrzałam jego ciemny, zamglony wzrok, spoczywający na mnie. Chciałam coś z siebie wydusić, ale  nie mogłam dobrać odpowiednich słów. Spojrzałam na jego usta, które były rozkosznie nie do wytrzymania, rozkosznie przyciągające. Powinnam przynajmniej powiedzieć mu, żeby się ode mnie oddalił, ale gdy to usiłowałam zrobić, zamknął moje usta pocałunkiem.
Jego wargi były hipnotyzujące, co mogłam się tego spodziewać. Poczułam nagle, że nogi się pode mną uginają, ale Ash to wyczuł, bo mnie złapał w pasie i przyciągnął jeszcze bardziej do siebie. Zagłębiliśmy pocałunek, przez co westchnęłam, a on korzystając z okazji, wtargnął językiem do wnętrza. Poczułam, jak zaczyna mi się kręcić w głowie, a nasza bliskość zaczęła robić się przyjemnie nie do wytrzymania.
Poczułam motylki w brzuchu i zrozumiałam, że zakochałam się w nieznanym mi mężczyźnie.
Zakochałam, zakochałam...
Co ja najlepszego robię! Nie mogę się zakochać. Nie raz popełniałam błędy, a przede wszystkim z chłopakami. Nie mogę się zakochać, bo potem będę tego żałować. Nie mogę się zakochać, bo miłość zabija. Nie mogę się zakochać, bo...
Wyrwałam się z jego uścisku, przerywając pocałunek. Spojrzałam z przestrachem na niego, na jego zdziwioną twarz i zanim cokolwiek zdołałam pomyśleć, lub powiedzieć, uciekłam z budynku.


___________________
Wiem, wiem. Za długo czekaliście. Ale postaram się teraz to nadrobić :)
Zapraszam na dotyk-zycia.blogspot.com
Oraz na https://www.facebook.com/stanZaczytany w którym jestem Adminką :)

10 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Przepraszam, ale nie mam limit weny na lepszy komentarz. Naprawdę przepraszam.. Nie spodziewałam się, że ona go pocałuje.. Ale akcja zazdrości xd to jego siostra :D DOBRE TO BYŁO :D xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie... :)
    Rozdział ok, pojawiają się błędy ale ważne że coś wreszcie dodałaś
    Pozdrawiam i życzę wenny
    Arashi

    OdpowiedzUsuń
  3. No nareszcie!
    Pomijając błędy, jest w porządku, choć jak na mój gust zbyt mało opisów uczuć. No ale co ja tam wiem, przecież sama nie umiem pisać :P
    Tak czy siak, cieszę się niezmiernie, że rozdział się pojawił i nie mogę się doczekać następnego ^^
    Pozdrawiam i życzę weny!
    pozaczasem94.blogspot.com
    niepokorna-alfajiri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze nareszcie nowy rozdział! Po drugie nareszcie się pocałowali! :D Mam nadzieje, że nie będziesz już robić takich długich przerw i z niecierpliwością czekam na następny rozdział :) Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmmmmmm w końcu się pocałowali ;P
    Mi tam nie przeszkadza, że dopiero teraz, gdy jest ciekawe opowiadanie zawsze czekam ;)
    Życzę dużo weny i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. No! Nareszcie ciąg dalszy! Mam nadzieję, że teraz rozdziały będą szybciej dodawane?
    Zapraszam na nowy rozdział na moum bg :
    miedzy-miloscia-a-tesknota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały wpis i świetny blog <33
    Zapraszam do mnie na new rozdział - zaobserwuj i skomentuj, jeśli ci się spodoba: http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/02/6-rozdzia-chwytaj-dzien-najbardziej-jak.html

    OdpowiedzUsuń
  8. http://urocze-oceny.blogspot.com/
    Zapraszamy do zgłoszenia się do oceny! ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy następny rozdział?... :(

    OdpowiedzUsuń